Accounting. HR. Operations. Reports impossible to finish. Silence. Cold stares.
Especially from Victor Hale—a former ally of Gozon.
"Nie pasujesz tutaj," warknął. "Jedna dramatyczna scena i myślisz, że jesteś wyjątkowy?"
Mia spotkała jego wzrok. "A ty? Czego cię uczono?"
Victor milczał.
Później zniknęły fundusze.
A wina skierowana była na Mię.
Drewno zostało zmienione. Płyty się skręcały.
Ale Mia się uczyła. Sprawdzone. Czekał.
Jedno nazwisko pojawiało się raz za razem.
V. Hale.
Na posiedzeniu zarządu jej głos drżał — ale dane nie.
"To jest dowód."
Cisza.
Victor zaprotestował. Isabelle mu przerwała.
"Problemem nie jest system," powiedziała. "To chciwość."
Victor został usunięty.
Trzy lata później Le Ciel się zmienił.
Bez krzyków. Bez strachu.
Mia stała w sali konferencyjnej na najwyższym piętrze—nie potężna, ale stała.
"Wspinam się," powiedziała cicho, "żeby inni nie musieli klęczeć."
Tej nocy wróciła do Le Ciel jako gość.
Młoda kelnerka rozlała wodę. Zamarł.
Mia weszła pierwsza.
"W porządku," uśmiechnęła się. "Jesteś bezpieczny."
Bez upokorzenia. Tylko ludzkość.
Później jej telefon zawibrował.
Jeśli zmieniasz branżę... Chcę dołączyć.
Mia spojrzała na miasto.
Pamiętała podłogę.
I w chwili, gdy wstała.
Niektóre historie się nie kończą.
Wznoszą się — i robią miejsce dla innych, by również się podnieśli.