Ale zdałem sobie sprawę, że myślał, że jestem kolejnym spanikowanym rodzicem, który nie zna własnego dziecka.
Nigdy nie przypuszczałem, jak bardzo miał rację.
Następnego ranka poszedłem do szkoły Daniela.
Dyrektorka była miła. Pokazała mi nagranie z kamery monitoringu, która obejmowała drzwi wejściowe.
Usiadłem w małym gabinecie i obejrzałem nagranie z poprzedniego popołudnia.
Grupy nastolatków wychodziły z budynku grupami, śmiejąc się, popychając i patrząc w telefony.
Potem zobaczyłem Daniela idącego obok dziewczyny.
Przez chwilę jej nie poznałem. Potem zerknęła przez ramię i mogłem wyraźniej zobaczyć jej twarz.
„Maya” – wyszeptał.
Maya odwiedzała Daniela kilka razy. Była cichą dziewczyną. Była uprzejma, ale wydawała się ostrożna.
Na nagraniu widać, jak przechodzimy przez drzwi i idziemy w kierunku przystanku autobusowego.
Wsiedli razem do autobusu miejskiego i zniknęli.
„Muszę porozmawiać z Mayą”. Odwróciłam się do dyrektora. „Czy mogę?”
„Maya już nie chodzi do tej szkoły”. Wskazał na nagranie. „Nagle się przeniosła. To był jej ostatni dzień tutaj”.
Zobacz resztę na następnej stronie.