Nigdy nie powiedziałam rodzinie, że zarabiam siedmiocyfrowe kwoty rocznie. Dla nich byłam tylko córką, która rzuciła szkołę, na zawsze w cieniu mojej nieskazitelnej starszej siostry. Kiedy moje dziecko leżało na OIOM-ie po tragicznym wypadku, żadne z nich się nie pojawiło. Nie powiedziałam nic — aż zadzwoniła mama i ostrzegła: "Jutro są urodziny twojej siostry. Jeśli go przegapisz, przestaniesz być rodziną." Gdy miałem się rozłączyć, moja siostra przerwała, krzycząc: "Przestań używać dziecka jako wymówki" i zakończyła rozmowę. To był moment, w którym posunęli się za daleko. Postanowiłam, że pójdę — ale będą tego żałować.
Rozdział 1: Postać w rogu
Żyrandol nad stołem był agresywnie ozdobny, ociekając imitacją kryształów, które rozbijały światło na rozprzestrzenianiu się na Święto Dziękczynienia. Przypominało mi to moją rodzinę—krzykliwe na powierzchni, delikatne pod powierzchnią i całkowicie sztuczne. Usiadłem na końcu stołu, na krześle z luźną nogą—niewypowiedzianym miejscu zarezerwowanym dla rodzinnego "błędu". W wieku dwudziestu ośmiu lat wciąż traktowano mnie jak lekkomyślną nastolatkę, która zaszła w ciążę w wieku dziewiętnastu lat i rzuciła studia w Central State. Dla mojej matki, Margaret, i ojca, Thomasa, byłem jak ostrzegawcza etykieta. Dla mojej starszej siostry, Clary, byłem kontrastem, który miał sprawić, że bardziej błyszczała.